Zanim przejdę do relacji z środy 10.04.2024 - krótka geneza przed-wczorajszego
wydarzenia. Otóż, na początku bieżącego roku, zadzwoniła do mnie artystka
z Człuchowa - Janina Szymanowska i zapytała czy nie zrobiłbym wystawy grupowej
w MBP w Człuchowie - na wzór wystawy z roku 2019 - gdy zorganizowaliśmy się mocną
grupą pod wezwaniem - czyli Oddziałem Pomorze ZAP. Wystawa tamta bardzo się spodobała
(to nie jest moja opinia), i tak oto powstał pomysł kolejnej edycji.
Wprawdzie pozmieniało się w między czasie, ponieważ z przyczyn rozlicznych
zaprzestałem działań najpierw w ogóle w ZAP, a potem były inne dziwne sprawy,
ba..., w roku 2023 (po raz pierwszy od ponad dwóch dekad), ograniczyłem swoją
działalność artystyczną wyłącznie do własnej pracowni...
Lecz słysząc o pomyśle, postanowiłem, że skoro jest możliwość, czas chwycić byka za rogi i...
wrócić do dawnych działań, gdy przez wiele lat (przed zaangażowaniem w różne
stowarzyszenia), niemal co roku uczestniczyłem w, lub sam organizowałem jakieś 1-2
wydarzenia art. I tak, od chwili do chwili, od deklaracji organizacji i ustalenia terminu,
zaprosiłem znajomych, częściowo uczestników poprzedniej wystawy, częściowo
inne osoby, z którymi dawno już się nie widziałem i nie współpracowałem, ale...,
zawsze dobrze wspominałem i ich samych i ich twórczość.
Tym sposobem powstała pierwotna idea 12-osobowego składu wystawy.
A..., idea..., była prosta i myślę, najlepsza zarazem - nie wymyślałem tematu,
nie wymyślałem formatu - założyłem, że każdy uczestnik będzie prze ze mnie
potraktowany tak jak powinien - czyli artysta oryginalny, tworzący własne wizje.
Stąd tytuł - "12 spojrzeń na rzeczywistość".
Ostatecznie okazało się - niestety zbyt późno by uzupełnić skład - że będzie
to "10 spojrzeń na rzeczywistość" - gdzie liczba z przodu oznacza po prostu
liczbę wystawiających.
Tak oto, zgodnie z planem, nadszedł kluczowy dzień - środa 10 kwietnia roku 2024.
W Człuchowie zjawiłem się o poranku w środę. Tym razem, pierwszy raz od lat (poza Tczewem),
na wystawę przyjechała też moja Mama. Z dworca w Człuchowie odebrała nas osobiście
Pani Dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Człuchowie - Pani Karolina Baranowska
- której pragnę w tym miejscu serdecznie podziękować za pomysł, miejsce, pomoc
w ustawieniu wystawy, i ogólnie - wkład i czas włożony w jej organizację.
Bardzo dziękuję.
Na miejscu okazało się, że już wcześniej przyjechał też Zenon Janusz Pląskowski,
artysta - tworzący w szczególnie rzadkiej obecnie (w Polsce) technice Intarsji,
a jakiś czas później dołączył do nas także bydgoski artysta - Krzysztof Kloskowski.
Wspólnymi siłami - wraz z Panią Dyrektor - dość szybko poradziliśmy sobie
z przygotowaniem ekspozycji. W międzyczasie wpadł do nas z wizytą Burmistrz,
który - choć nie mógł być na wernisażu, nie omieszkał zobaczyć wystawy.
Następnie, mając jeszcze sporo czasu do otwarcia - wybraliśmy się na spacer
- zwiedziliśmy Zamek w Człuchowie, weszliśmy na basztę, z której rozciągają
się przepiękne krajobrazy - przede wszystkim samego Człuchowa.
Poszliśmy następnie na spacer po okolicy zamku, przez park i imponującej długości kładkę
nad bagniskiem, gdzie ciekawostką było żeremie - czyli "domek" rodziny bobrów
umieszczony dosłownie pod deskami kładki..., poszliśmy potem przez miasto.
Do Biblioteki wróciliśmy około 15. Wkrótce zaczęli docierać kolejni uczestnicy,
w osobach: Waldemara Jarosza z Koszalina, Mirosława Megera z Człuchowa,
Janiny Szymanowskiej i Eugeniusza Jana Kozłowskiego (także Człuchowian),
a następnie goście.
Wernisaż rozpoczął się kilka minut po godzinie 17 - i przyznaję z przyjemnością,
że rzadko kiedy i gdzie jest tyle osób zainteresowanych - sala była pełna,
zadawano nam liczne pytania, działo się i to, wyłącznie pozytywnie.
Bardzo się cieszę z tego dnia, tej wystawy, spotkania z artystami, czasami
po niemal dekadzie, a co najmniej 3-5 latach... A na dodatek okazało się, że...,
a, nie będę uprzedzał faktów..., o tym co się okazało, napiszę za jakiś czas,
za tydzień może, czy dwa.
W każdym razie - wystawę oglądać można do dnia 6 maja, do czego serdecznie zachęcam,
zwłaszcza, że przy okazji można zwiedzić naprawdę urokliwe miasto Człuchów. Warto.
Poniżej prezentuję co nie co zdjęć - dokumentujących wystawę i wernisaż, autorstwa
mojego i innych osób uczestniczących w wernisażu - w tym Dany Jurszewicz z Koszalina.
Zdjęć za kilka dni dodam więcej - jak tylko spłyną one od innych uczestników / gości:
![]() |
Początek Wernisażu. |
![]() |
Od strony bukietu róż stoją - Zenon Janusz Pląskowski, Janina Szymanowska, Eugeniusz Jan Kozłowski, Ja, Waldemar Jarosz, Mirosław Meger i Krzysztof Kloskowski. |
![]() |
Kwiaty dostaliśmy od Pani Karoliny Baranowskiej - Dyrektor MBP w Człuchowie |
![]() |
![]() |
Koledzy - z Mirkiem spotkaliśmy się pierwszy raz 7 lat temu - na plenerze w Człuchowie, organizowanym przez miasto - i Komisarza - Eugeniusza Kozłowskiego. |
![]() |
Trzej koledzy, z którymi zawsze bardzo dobrze mi się współpracowało, stąd liczę na ich udział w kolejnych odsłonach - mojego pomysłu na wystawy grupowe. |
![]() |
Od lewej - fotoreporterka z Koszalina - Dana Jurszewicz, Waldemar Jarosz i Karolina Baranowska Dyrektor MBP w Człuchowie. |
![]() |
Tym razem w środku między Paniami stanął Krzysztof Kloskowski. |
![]() |
A tu, oczywiście między innymi - rozmawiam z człuchowskim rzeźbiarzem - Józefem Faryno, człowiekiem bardzo pozytywnie zakręconym - którego również poznałem na plenerze w roku 2017. |
![]() |
![]() |
A tutaj, obok Zenka Pląskowskiego - artysty bardziej niż nietuzinkowego, stoi moja Mama... |
![]() |
Foldery rozchodziły się bardzo szybko... |
A teraz kilkanaście zdjęć ukazujących obrazy przed oficjalnym otwarciem:
![]() |
Garść linków:
Lista uczestników - wraz z ich CV
https://pawgalmal.blogspot.com/2024/02/wystawa-w-czuchowie.html
Relacja MBP w Człuchowie:
https://www.facebook.com/MBPwCzluchowie?locale=pl_PL
Ciąg dalszy nastąpi...