Pierwsza z trzech wersji tematu..., wszystkie są metaforyczne i każda zupełnie inna...
I..., tym razem obok obrazów powstały i teksty. Właściwie nie wiem czym jest ten tekst,
ani to klasyczne opowiadanie ani bajka na dobranoc, ani esej ani wiersz typowy.
Ot, coś pomiędzy.
 |
Ikar I - kwestia doboru piór koloru..., olej, płótno, 130x50 cm, rok 2023. Podtytuł u dołu... |
Ikar I – Kwestia doboru piór koloru…
W dali ogromne zwały
wielobarwnych chmur, na pierwszym planie, na niewielkim
pagórku, stoją
dwie dziwnie odziane postaci. Mniejsza w czerni aksamitnej od stóp
i tylko czerwona
czapeczka na głowie. Obok zaś chudy mężczyzna w szerokim
kapeluszu i w czerwonym długim płaszczu. Mniejsza z postaci rękę wyciąga
i
krzyczy:
- Mistrzu mój, co
za pogoda, nie boisz się tych okropnych chmur? Są czarne, sine, purpurowe i dziwnie,
niepokojąco niebieskie!
- Spokojnie uczniu
mój, zaraz cię stąd zabiorę, w dom mój, gdzie ciepło jest
i bezpiecznie, lecz
najpierw wznieś wzrok odważnie, wyżej i jeszcze i patrz uważnie!
- O tam, o tam,
Mistrzu mój, wysoko, gdzie słońce świeci, widzę dwa wielkie
ptaki,
biały jest jeden, a
drugi całkiem czarny! Mistrzu, ten czarny chyba chory,
bo gubi pióra, co i
rusz!
- To nie są ptaki
uczniu mój, spójrz proszę, jeszcze raz.
- Teraz widzę jakby
dwa ciała, pomiędzy szerokimi skrzydłami, anioły to może,
ten dobry i ten co
zły, i ich odwieczny bój? Czarny chyba przegrywa, zaraz
niechybnie spadnie
on w dół!
- Nie, uczniu mój,
to nie są anioły a ludzie, ojciec i syn i nie bój się tak,
ta historia nigdy
się nie kończy, niesie ich wiara setek pokoleń...
Oto białymi
skrzydłami przybrany jest Dedal – ociec i skrzydeł pomysłodawca,
a bliżej i niżej
jest Ikar - jego nieszczęsny potomek. Obaj w wiecznym podniebnym
tańcu spleceni,
wciąż blisko i zawsze zbyt daleko…
Lecz czego mit nie
głosi, nie poszło o lot zbyt wysoki. To jest tylko kwestia
doboru piór skrzydeł
koloru…
- Nie patrz tak uczniu
mój, naucz się uważniej świat oglądać, badać, rozumieć,
kojarzyć i zbierać
doświadczenia. Każdy drobiazg może mieć dla ciebie
kluczowe znaczenie,
a każda rzecz pozornie ogromna, może być jak błahostka,
kompletnie
nieistotna… Widzę jak na nich patrzysz, patrz też na chmury,
podziwiaj
paletę barw i ruch
powietrza, patrz jak zbliża się do nas, jak coraz większy cień
rzuca ku Ziemi…
Zapamiętaj ten moment, gdyśmy maleńcy wobec sił natury!
- Mistrzu mój, ja
ciągle nie rozumiem, czemu to kwestia doboru piór koloru!?
- Dedal przełamał
prawa natury, nie całkiem, na chwilę, lecz dzięki temu przeszedł
do wieczności tak,
że nawet syna porwał w bezmiar czasoprzestrzeni, a czemu,
pytasz, o, to proste
uczniu mój.
Choć słońce
wszystkich tak samo razi, biały kolor promienie odbija, wosk i
smoła,
które pióra
spoiły, dobrze się trzymają i gdyby nie los syna wiecznie
zagrożony,
Dedal lecąc mógłby
już tylko podziwiać - świat u stóp i potęgę chmur…
lecz czarny kolor
słońce przyciąga, pochłania jego promienie, mechanizm się bardzo
rozgrzewa, wosk
topi, smoła rozlewa, a pióra wypadają, choć pojedynczo, choć
powoli,
lecz bez wątpienia.
- Lecz powiedziałeś
Mistrzu mój, że nie mam się bać, że nic się nie stanie!
- Lecą już niemal
3 tysiące lat i zapewne polecą jeszcze jakiś czas, lecz…,
nic nie jest pewne
uczniu mój. Gdy niesie się opowieść, dopóki pamiętamy mit,
Ikar unosi się na
wietrze.
Gdybyśmy zaś
kiedyś nie chcieli dostrzec morału, gdybyśmy ojców i mistrzów
swych przestali
słuchać, wówczas Dedal odleci w dal, a ikar..., jednak spadnie.
Tu pomruk burzy
przetoczył się po niebie, chmury cień swój rzuciły na ludzi,
a obaj mitem
uniesieni - i ojciec i syn - przestali być widoczni.
- Uczniu mój,
chodźmy już, dom czeka, i strawa ciepła i koc, i lepiej w taki
czas,
do szyby – co
najwyżej – nos przykleić…
I poszli.
Koniec.