środa, 8 stycznia 2025

Obraz i opis literacki część 1

Do niektórych serii i obrazów spoza cykli będę dodawał tekst iteracji - nie będący 
wyłącznie tytułem, a także opowieścią / opowiadaniem / esejem na temat,
zacznę od niedawno opublikowanej pracy z cyklu na podstronie "Inaczej" 

- "Chodźcie, chodźcie, przylecieli!" 
(post ten będzie podlinkowany do odpowiedniej pracy na powyższej podstronie): 




 „Chodźcie, Chodźcie, przylecieli!”

Jak to jest w świecie istot rozumujących, choć niekoniecznie rozumnych, gdy UFO już
zechce wylądować na zamieszkałym terenie, reakcjoniści dzielą się zasadniczo - na pięć
podgrup:

1/1) Malkontenci, którym wszystko i zawsze nie w smak;

1/2) Strachliwi, którzy natychmiast pakują manatki i spier, znaczy, uciekają;

1/3) Agresywni inaczej – natychmiast szukający przygotowanych zawczasu zapasów broni w swoich tajnych norkach i kryjówkach;

1/4) Obojętni pesymiści – oni przecież wiedzieli, ze to się kiedyś stanie, stało się i trudno;

1/5) Entuzjaści – i tę oto grupę przedstawiam na obrazku, a żeby ją państwu przybliżyć należycie, poniżej szczegółowo opiszę tę zacną gromadkę:



1) u samej góry widzimy motyla patriotę w barwach swojego państwa – noszącego zgrabne imię: Nieboziemka Nadpospolitego;

2) następnie w prawo wzrok zwracając - dostrzec możemy dobrze się odżywiającą dorodną nadto Modliszkę Zieloną;

3) następnie przedstawiciela rodziny Biegaczy, który niestety nie zgodził się podać swoich dokładnych danych (RODO);

4) oto też Samiec jeszcze nie nazwanego oficjalnie gatunku, który zdradził mi jednak w tajemnicy, że rodzice nadali mu imię Dziesięcioplamka Jedenastego (z miotu liczącego blisko 300 braci i sióstr);

5) chrząszcz kolejny także zasłonił się RODO;

6) obok brązowy malutki pluskwiak, który nie lubi gadać z ludźmi, bowiem, jak wiele owadów z tej rodziny jest obrażony śmiertelnie utożsamieniem z bardzo daleką kuzynką pluskwą, ale i tak znalazłem jego oficjalną nazwę: Porembica Stalinica;

7) kolejny nienazwany przez homo sapiens gatunek w czarnozielonym deseniu ujawnił, że w jego rodzinie nie nadaje się nazwisk i imion, bo nie chcą być odkryci, żyją bowiem w Europie
a woleliby jeszcze nie dołączać do listy gatunków zagrożonych wyginięciem - z powodu licznych zagrożeń cywilizacyjnych, zanieczyszczeń i na dodatek niezrozumiałej formy kolekcjonowania jego kuzynów, oczywiście po tym, jak się je wcześniej uśmierci i przypnie igłą do kartonu;

8) jest też niewielki motyl, który podziela zdanie znajomego z Europy;

9) Następny jest Żuk Podchodnikowy, kultywujący zasadę - że pod latarnią (bądź chodnikiem) najciemniej - ukrywający się przed ludźmi nader skutecznie - choć czasem musi kilkukrotnie kopać przydeptywane norki, bardzo tym rozdrażniony narzekał, że coraz więcej jest ludzi z nadwagą, którzy zupełnie nie zdają sobie sprawy, że chodniki, pod którymi żyje, były robione kilka dekad wcześniej - nie przewidując ludzi o takich gabarytach - przytoczył był nawet kilka anegdot ze swojego życia, ale uznaliśmy ich treść za zbyt drastyczną;

10) obok niego widzimy wysmukłego Szybka Wentylowanego – nie chciał jednak zdradzić, czy chodzi o to, że jest szybki i się dobrze wentyluje, czy też o typowe miejsce jego zamieszkania;

11) obok widzimy za to dużego, dobrze nauce znanego afrykańskiego chrząszcza o dumnej nazwie Goiathus Cacicus;

12) obok zaś owad podobnie znany, imponujący porożem, który mając nazwy różne najbardziej lubi Jelonka, a i chwali się szeroko pochodzeniem z rodziny ze sławnym nader przodkiem, który ugryzł w palec samego Karola Darwina (!);

13) dalej widzimy trzy małe chrząszcze, które niestety również powołały się na RODO;

14) kolejny jest niepozorny ale nasz chrząszcz leśny – jak zawsze sympatyczny i radosny
Żuk Wiosenny;

15) obok niżej niepozorny chrząszcz z mało znanej rodziny, tak mało, że przytaczać jej nie będę, szkoda czasu mojego i waszego;

16) oto kolejny pluskwiak - tego na szczęście nie musiałem o nic pytać, zresztą dobrze,
bowiem, nie bez przyczyny, nazywany jest on Odorkiem Zielonkiem, gdzie pierwszy człon nazwy oficjalnej powinien państwa skutecznie zniechęcić aby go łapać bez pozwolenia;

17) obok Odorka malutki Żuczek Niewidomek, nie że niewidomy, raczej, rzadko dostrzegany przez dwunogi, co go zresztą bardzo cieszy;

18) kolejny niebieski chrząszcz przedstawił się jako Biegacz fioletowy, ale szczerze pisząc wziąłem to za ściemę - bowiem biegacze nie mają aż tak imponującego aparatu gryzącego;

19) obok z tyłu ładny wysmukły, zielony z grubsza chrząszcz o nazwie oficjalnej Pryszczel lekarski, acz, o czym większość ludzi nie wie, ma on także inną nazwę – a to bowiem sławna Mucha Hiszpańska, tak tak, proszę nie regulować monitorów, oto owad, którego wydzielina była od wieków stosowana jako afrodyzjak, ot, obecnie nie jest to polecane, bo jest to też jedna z silniejszych trucizn i w nadmiarze może zakończyć amory wiece niespodziewanie i na Amen;

20) poniżej i obok prawdziwa mucha, a że ich nie lubię to nawet o imię nie spytałem;

21) obok zaś niepozorny chrząszcz, który wzorem wielu powołał się na RODO, a na dodatek na ustawę o ochronie praw autorskich, ponieważ twierdzi, że sam samodzielnie przyszedł mi do głowy,
bezczelność, ale że prawnika szukać mi się nie chce, postanowiłem tę opowieść uszanować;

22) poniżej z boku widzimy fragmentarycznie kolejną, a fe, muchę, oraz czarno-brązowego chrząszcza, którego postawa nader arogancka zupełnie mnie do rozmowy z nim zniechęciła, zatem sam sobie winnym, że choć podal imię, nie zostanie przedstawiony!

23) obok chrząszcz z niebieskim karkiem – mówiący o sobie jako o „cienkoliniu niedokońcaniebieskawym”, acz podejrzewam, że po prostu lubi pewien serial i sobie w typowy deseń – niecnie ze mnie żartuje;

24) poniżej dwa motyle – czerwony i żółty – czerwony powiedział, żebym sobie sam poszukał, niestety, nie znalazłem jego rodowej nazwy, więc niech się wypcha, albo sam szpilką do ściany przyklei! Jego strata!

25) żółty motylek zaś mnie trochę zawstydził, ponieważ twierdzi, że jest typowym, acz dumnym Cytrynkiem, a ja przez nieuwagę pochlapałem mu skrzydełka na niebiesko! Nie chciałem, szczerze pisząc - przyznać, że zrobiłem to celowo, by mu urody troszkę dodać, cóż, to ta owadzia niewdzięczność!

26) nieco wyżej widzimy trzy małe chrząszcze z rodziny Ryjkowców;

27) jeszcze wyżej mały Żuk Zielony i obok większy Odważnek Zgryżliwy – tak ruchliwy,
że aż bałem się spytać o tej nazwy etymologię;

28) nieco w prawo imponujący i u nas największy – Jelonek Rogacz;

29) dalej widzimy na trzech kamieniach – od tych UFO najbliżej – czerwony (gównie z wrażenia),
Żuk Amerykański – zapewne z południa - ponieważ choć podał swą nazwę dokładną, nic nie zrozumiałem przez ten ich straszny akcent;
poniżej kolejni dwaj przedstawiciele rodziny Ryjkowców, a poniżej kilka Czerwonych Mrówek, jakże znanych każdemu, kto biwakował w lesie pod namiotem;

30) następnie kolejny przedstawiciel rodziny Pluskwiaków – tym razem jeden z urodziwszych bo Strojnica Baldaszkówka;

31) poniżej jeden z zagranicznych przedstawicieli Jelonków;

32) obok zaś Oleica fioletowa – owad, od którego lepiej trzymać się z daleka, ponieważ jego limfa (krew owadzia), należy do najsilniejszych trucizn na świecie;

33) dalej mamy imponującego, acz w naturze obligatoryjnie udającego kolejną gałąź
– przedstawiciela rodziny Straszyków – a otóż zgrabnego Patyczaka;

34) obok zielony chrząszcz to Eudicea Grallui, jeden z większych przedstawicieli żukowatych;

35) następnie widzimy średniego chrząszcza – Grubaska Gburaska, co jak sama nazwa wskazuje, nie chciał ze mną gadać;

36) Obok zaś imponującego samca motyla – o dumnej nazwie Morfid Błękitny;

37) za nim żuk, którego najwyraźniej zapomniałem spytać, bo nie widzę w notatkach żadnej dlań nazwy;

38) potem widzimy podstępnego podjadacza – Barciela Pszczołowca, którego larwy chowają się wśród pszczół, jak nie przymierzając - pisklęta kukułki w gniazdach innych ptaków;

39) następnie malutki chrząszczyk czarny, który próbował mnie ugryźć, więc za karę nie
wyjawię jego imienia;

40) jeszcze inny chrząszcz, który na to patrzył i mi nie pomógł, więc uznaję go, że współwinny mojej (niedoszłej co prawda, a jednak) krzywdy!

41) obok nich zaś jeden z najbardziej imponujących, długonogi i pokaźnych rozmiarów, kolorowy chrząszcz z rodziny Arlekinów i szerzej - kózkowatych;

42) przedostatni duży chrząszcz pochodzi z rodziny o bogatych tradycjach, zwłaszcza w starożytnym Egipcie, gdzie nawet przewyższały one rangą zwykłych Homo Sapiens, 
choć ta odmiana jest mniej znana, to chyba wszyscy kojarzymy Skarabeusze;

43) nadto, ostatni do opisu – jest niewielki czerwony chrząszcz przyznający się nieśmiało do nazwy charakteryzującej ich rzadkość występowania (przynajmniej na dłuższą metę), a to bowiem:
Zgniotek Cynobrowy;

oto zatem wyczerpujące lista i opisy tych owadów, które w obliczu nieznanego wykazują się dumną i odważną postawą gospodarzy witających gości z nieba – a zapewne nawet, z trochę większych odległość


Postscriptum:

Obraz malowałem z pamięci / wyobraźni, zatem choć część owadów przedstawionych powyżej naprawdę istnieje  (nie zawsze są identyczne, bywają w naturze jedynie podobne do przedstawionych na obrazie) - i te opisałem zgodnie z prawdą, lecz, jak czasem łatwo, a  czasem trudniej się domyślić, część opisu to czyste moje wymysły - a tekst ma charakter (poniekąd) ironiczny



środa, 13 listopada 2024

Jak to jest zrobione - część 1

Otóż, proszę państwa, szaleństwo jakieś ludzi ogarnia, wszędzie i zawsze 

widzą AI, AI, AI, AI i każdy efekt wydawałoby się normalny i spoko, 

oceniają jak by mi się mózg zlasował i bez AI nie potrafiłbym już myśleć i malować, 

na szczęście bywa, że robię sobie dokumentację wykonania niektórych prac, 

i tak jest też w ostatnim przypadku, gdy padło na mnie podejrzenie 

"skorzystania z AI" - zatem proszę bardzo: 


W kręgu Tajemnic I - od drugiej godzinki pracy - do końca kilka dni później: 


































Oraz - "W poszukiwaniu źródeł ruczaju" - poszczególne etapy mniej więcej tygodnia pracy:  





















































piątek, 11 października 2024

Zmiany na blogu

 Szanowni Państwo - w tej chwili zmieniam treści, układ podstron, galerie prac, 
układ aplikacji i bocznych pasków, możliwe, że również szatę barwną tego bloga 
- z góry zatem przepraszam, jeśli traficie na jakąś niegotową podstronę, 
albo coś nagle zniknie - robię ile starczy mi czasu, wszystko powinno być 
gotowe w ciągu kilku dni do tygodnia, a zakończeniem zmian, oficjalnym 
będzie nowy post - w którym opowiem, co się zmieniło i pokażę nowe 
(dodane w galeriach), prace artystyczne i itp. 



sobota, 5 października 2024

Aktualności 2

Aktualności 2 - dwie aktywności związane między innymi, z moimi próbami w innym niż zazwyczaj medium, czyli, w literaturze - po pierwsze, w ramach "Bibliofonii' - wywiad ze mną - w Radiu Tczew: 

https://www.radiotczew.pl/artykul/16305,kolejna-rozmowa-z-cyklu-spotkania-z-uczestnikami-tczewskiego-kola-literatow

Oraz, w "Kurierze Tczewskim" - publikacja mojego nowego opowiadania, a właściwie wariacji na temat nowego opowiadania, stworzonej pod tę publikację, w ciągu rekordowej 3,5 godziny: 

http://kuriertczewski.pl/aktualnosci 

https://www.facebook.com/kuriertczewski/?locale=pl_PL



wtorek, 17 września 2024

Aktualności / część 1 - zaproszenie na wystawę !

 Już wkrótce - w najbliższy piątek popołudniową porą - odbędzie się otwarcie 

wystawy zbiorowej "Spotkania w Realu" w Koszalińskiej Bibliotece Publicznej (KBP),

w Koszalinie - będzie to 10 edycja tego projektu - a zarazem dla mnie druga - uczestniczyłem 

bowiem - także w pierwszej edycji; inicjatorem projektu jest Waldemar Jarosz;

poniżej zamieszczam oficjalny plakat / zaproszenie: 


Zapraszam! 



czwartek, 20 czerwca 2024

Otwarcie trwającej wystawy w Miastku - z dnia 12 czerwca 2024.

Dnia 12 czerwca bieżącego roku - w Pomorskiej Bibliotece Pedagogicznej 

(filia w Miastku), odbyło się otwarcie trzeciej edycji "Spojrzeń na rzeczywistość" 

- tym razem w wystawie brało udział ośmioro artystów, a to: 

Eugeniusz Jan Kozłowski, Zenon Usarkiewicz, Waldemar Jarosz, Zenon Pląskowski, 

Janina Szymanowska, Renata Kowalczyk, Mirosław Meger, i ja. 

Do Miastka dotarłem dzięki pomocy Janiny Szymanowskiej i jej brata Józefa, na miejscu 

odwiedziliśmy pewną miłośniczkę sztuki, wraz z nią obejrzeliśmy miasto, a następnie 

trafiliśmy na miejsce wernisażu. Było bardzo milo, a po części oficjalnej był też 

czas na rozmowy, bynajmniej nie tyko na tematy artystyczne.... 

Po wyjeździe z Miastka czekała mnie jeszcze jedna atrakcja - a oto wycieczka nad jezioro

pod Człuchowem, gdzie obok widoków pięknych, mieliśmy "odwiedziny" m.in., 

rodzin dzikich gęsi i łabędzi - wraz z licznym stadkiem "brzydkich kaczątek".

Poniżej - co nie co zdjęć z tego dnia: 

Pociągiem dotarłem do Chojnic..., skąd odebrali mnie Janina i Józef Szymanowscy. 

Dotarliśmy do Miastka - a tam... 










I tak dotarliśmy do Szkoły, w budynku której mieści się m.in., Biblioteka Pedagogiczna



A przed wejściem...



W bibliotece: 






















Po wernisażu i dyskusjach trwających dobrze ponad godzinę, wyjechaliśmy

w kierunku Chojnic, ale, po drodze zatrzymaliśmy się na chwilę by pobyć 

w otoczeniu natury...














Zapraszam na wystawę do Miastka - potrwa ona do 15 lipca.