III Międzynarodowy plener malarski w Swobnicy, odbył się w dniach 9-19 sierpnia.
Tytuł - „Piękno Ziemi Bańskiej” - organizowany był przez Panią Wójt Gminy Banie
( Województwo Zachodniopomorskie ).
Komisarzem pleneru, a zarazem jego inicjatorką jest od
początku artystka,
malarka, Elżbieta Iwko.
W tegorocznej edycji wzięli udział artyści malarze:
Elżbieta Iwko, Grażyna Dudek, Iza Grabarczyk, Katarzyna Mielcarek,
Danuta Olszewska, Zofia Trzepióra - Noga, Teresa Łukaszewicz,
Barbara Trawińska, Svetlana Shynkarenko, Janusz Sakowicz,
Stanisław Pełka, Stanisław Świderski i Paweł Galiński.
Uczestnicy pleneru mieszkali i ( bardzo smacznie )
karmieni byli na terenie
Parafii w Swobnicy, prowadzonej przez księży z zakonu
Salezjanów.
Swobnica - to niewielka miejscowość, urokliwa, obfita w
piękne krajobrazy.
W pobliżu znajduje się kilka czystych jezior, plantacja
wina „tego”
Andrzeja Turnaua, a najważniejszą z atrakcji turystycznych z
pewnością
stanowi kompleks zamkowy. Zamek to dość duży, z
imponującą basztą, oraz
kilkoma malowniczymi ruinami obok głównej bryły zamku.
Sam zamek niestety, jak wiele innych zabytków w kraju,
jest odrestaurowany
tylko częściowo, a choć można zwiedzać główną jego część,
zalecałbym sporą
dozę ostrożności, ponieważ nie jest to jednak budynek „oddany
do użytku”
po generalnym remoncie, a raczej oczekujący na…, w stanie
zawieszenia,
bez pewności, czy znajdą się odpowiednie kwoty, po tylu
latach, narosłe
do sumy imponującej…
Wracając do tematu – plener w Swobnicy zawsze jest
ciekawy, inspirujący,
obfituje w dodatkowe atrakcje jak wycieczka po okolicy, festyn
z okazji
Dni Ziemi Bańskiej w gminnych Baniach, oraz wernisażem
plenerowym
w centrum Bań. Poza tym - możliwość dowolnego przebywania
w okolicach
i w Zamku… Najważniejsze jest jednak to, co robią sami twórcy,
i tu, tym razem
odejdę od tradycji moich wpisów na temat i oddam głos
artystce, która nie tylko
maluje, lecz też i pisze poezję, w tym przypadku, sytuacyjną. Zapraszam zatem
do lektury jej wiersza, jak sądzę, świetnie, a zarazem dowcipnie sumującego plener:
Plener w Baniach
W atmosferze
salezjańskich uniesień duchowych
Bosko
natchnął malarzy do pomysłów nowych
Ela plenerem
sprytnie dowodzi
z takimi
predyspozycjami trzeba się urodzić
Najpierw
kąpiel w jeziorze po obiedniej porze
by rozgrzane
ciało jędrnym się stało
Już od
piątku wycieczka objazdowa po okolicy
każdy jakiś
obiekt w swym malarstwie zaliczy
bo jest w
czym wybierać liczne wieże, kościoły, malownicze jeziora
baszta
prochowa, kapliczka, to kolekcja spora
Grażynka
przez nieuwagę pani Wójt palec uszkodziła
drzwiami
przytrzasnęła aż się zasmuciła
Pod dębem w
Baniach malarze zasiedli
po czym do
Botaniego czym prędzej pobiegli
Danusia
koszulkę męską na szlafrok zaadoptowała
bo swych
wdzięków pokazywać nie zamierzała
Nazajutrz,
gdy kur zapiał donośnie
wszyscy
wstali z pomysłami radośnie
Każdy ze
skupieniem obiekty maluje
nikt się nie
obija, nie próżnuje
Tylko Stasiu
z ogórkami zaprzyjaźniony
wkłada je w
słoiki niestrudzony
On
przykładem gospodarności
wie jak
należy spiżarnię wymościć
U Eli i Kasi
zamek ze Swobnicy na obrazach króluje
przy nim
baszta wysoka swą bryłę prezentuje
Janusz w
swej alkowie twórczo pracuje
to dusza
wrażliwa, odosobnienia potrzebuje
Terenia w
kąciku zasiadła, pogodna i radosna
w dysputy z
Pawłem wpadła
Paweł ze
spokojem z piwkiem po pracowni krąży
on się nie
spieszy, on zawsze zdąży
za to jego
obrazy energetyczne, nasycone barwami
świecą swym
blaskiem tuż za drzwiami
Izunia w
dębie zakochana pieści go na obrazie od samego rana
W kałuży pod
dębem zasiadła aż pobladła
Wystawa w
Baniach na Dniach zHistorią
owiana
wiatrem i melancholią
Obrazy z
trzaskiem na ziemię zleciały
trzy się
uszkodziły, płótno przerwały
Huki
armatnie, dyby, rycerze zbrojni i ich blanki
sztuka nie
mogła iść z nimi w szranki
Sveta z
Zosią główkowały, prace na torby powymieniały
dobra i taka
wymiana bywa, kiedy w portfelu kasy ubywa
I jeszcze u
Svety sznur korali
to też
wymienny handel, co się chwali
Jadło
wyborne ksiądz Darek ze swą asystą przygotowuje
pomysłami
kulinarnymi codziennie artystów zaskakuje
Kucharze
świetni tak się starają
że co dzień
nowe sałatki podają
Danusia
spija kompot litrami
taki domowy
i z jabłuszkami
Herbata z
imbirem też jej posmakowała
aż cały
dzbanek ze sobą zabrała
Koguty od
rana koncertują
budzą
artystów, nie próżnują
Wiejskie
klimaty, kozy, świnia w zagrodzie
konie na
padoku o pięknej urodzie
Basia przez
koguty ciągle niewyspana
a do tego w
pokoju przechodnim i sąsiadki okupują łazienkę od rana
na dodatek
jeszcze uczuleniem zniewolona
siedzi i
myśli, jak zadanie wykona
Kasia z
aparatem o zachodzie biegała
tęczy i
niezwykłych chmur na niebie szukała
Staszek
rybkami w occie karmił malarzy
i jak Dyzio
Marzyciel ciągle dumał i marzył
Osnute
mgłami jego obrazy nie znoszą krytyki
nikt się nie
odważy
Grażynka na
imprezę rodzinną wyjechała
z wałówką
wróciła, artystów częstowała
Mąż Tereni
przyjechał z owocami
karmił nas
miodem i powidłami
Sveta z
Zosią codziennie pod zamek ku zachodowi bieży
by jabłek
soczystych nazbierać i nasycić się nimi jak należy
przyniósłszy
siatkę pełną malarzy obdarowują
wszystkim
witaminowe przekąski smakują
Już od rana
w pracowni każdy miejsce swe mości
Ksiądz Darek
ma chęć malować, u artystów zagościć
Matka Boska
Zielna już czeka w kościele
przystroim
się w szaty i nazbieram ziele
Ksiądz kropidłem
skropił nie tylko te dary
ale i swe
owieczki, ofiary
Alarm się w
nocy włączył ciszę zakłócając
i zlęknioną
Svetę ze snu wybudzając
Janusz z
komnaty wyskoczył w ciemnościach brodzi
patrzy biała
dama po schodach schodzi
tak go
zauroczyła, że rankiem na jego obrazie się pojawiła
była to
nasza Teresa przemiła
Muchy
złośliwe atmosferę psują
zdecydowanie
nam do towarzystwa nie pasują
szturmują o
każdej porze
opędzić się
od nich nikt nie może
Na zamku z
Asnykiem biesiada
świta
rycerska namioty rozkłada
W strojach
niezwykłych białogłowy
karmią nasze
dusze w sposób nietypowy
Po uczcie
duchowej, gdy pot lał się z czoła
zaczęto
próbować dary co na stołach
Uniósł się
nad zamkiem zapach kiełbasy
były ponadto
różne frykasy
Dzieła
artystów w świetlistej poświacie
stały pod
zamkiem w dostojnej szacie
Z rana sesja
zdjęciowa z obrazami
malarki
przyodziane odświętnymi kieckami
W samo
południe wernisaż w Baniach
z dala
ciekawskich bokiem przegania
Pani Wójt z
Elą peany na cześć malarzy wygłosiły
podziękowania
ze wszech stron i upominki się pojawiły
Obrazy
wypełniły przestrzeń Domu Kultury
to owoce
pleneru okolicznej architektury.
ZofiaTrzepióra- Noga
Banie 2018- III Międzynarodowy
Plener Malarski
Cóż jeszcze
mógłbym dodać…, tylko jedno - zapraszam do obejrzenia
wyboru zdjęć
sumujących powyższą relację - oraz linków, które umieszczam
na końcu relacji ( autorami zdjęć są: Katarzyna Mielcarek, Grażyna Dudek,
Danuta Olszewska, Elżbieta Iwko i ja ):
 |
Baner pleneru, podwieszony pod oknami miejsca zamieszkania artystów. |
 |
Plakacik post-plenerowy, autorstwa Katarzyny Mielcarek |
 |
Podczas pracy - Komisarz pleneru - Elżbieta Iwko. |
 |
Podczas pracy - Zofia Trzepióra - Noga. |
 |
Podczas pracy - Katarzyna Milecarek |
 |
Podczas pracy - Grażyna Dudek. |
 |
:) |
 |
Krążę po sali... ;) |
W czasie pleneru, właściwie niemal na jego początku artyści mogli pokazać swoje prace
( nadliczbowe, przywiezione w miarę możliwości z domów ), podczas festynu z okazji
Dni Ziemi Bańskiej:
 |
Drugi baner pleneru - z czasu festynu... |
Z początku pleneru była też wycieczka po okolicy, tym razem be ze mnie,
ponieważ z niezamierzonych i nieprzewidzianych przyczyn przyjechałem
dzień później
Kolejną z atrakcji przewidzianych dla artystów - był udział w spotkaniu pod zamkiem
w Swobnicy - związanym z czytaniem poezji Asnyka, oraz festynem miejscowych
władz i działaczy - z Gminy Banie i Swobnicy, byli też przedstawiciele miejscowego
Stowarzyszenia Przy - Stań w Swobnicy i bractwa rycerskiego..., goście zresztą,
przybywali i z odległych o kilkadziesiąt kilometrów Barlinka i Dobiegniewa.
Spotkaniu towarzyszył prosty plenerowy pokaz prac dotąd wykonanych podczas pleneru,
oraz możliwość, skrzętnie przez nas wykorzystana, i udokumentowana,
zwiedzania głównej części zamku:
 |
Poezję czytała m.in., uczestniczka pleneru, Katarzyna Mielcarek |
 |
Obok artystek - Izy Grabarczyk i Grażyny Dudek siedzi gość z Dobiegniewa - Komendant Straży Pożarnej i współorganizator plenerów malarskich w Dobiegniewie, u którego gościliśmy rok wcześniej. |
 |
Był też miejscowy poczęstunek dla uczestników, były i miejscowe nalewki... ;) |
W poszukiwaniu Białej Damy... ponoć, stałej lokatorki mieszkanki
Zamku w Swobnicy:
W końcu przyszedł i czas na podsumowania pracy plenerowej - dzień przed wernisażem...
 |
Janusz Sakowicz |
 |
Iza Grabarczyk |
 |
Zofia Trzepióra - Noga |
 |
Svetlana Shynkarenko |
 |
Barbara Trawińska |
 |
Teresa Łukaszewicz |
 |
Elżbieta Iwko |
 |
Stanisław Pełka |
 |
Danuta Olszewska |
 |
Stanisław Świderski |
 |
Grażyna Dudek |
 |
Katarzyna Mielcarek |
 |
Ja. |
Oto i nadszedł dzień wernisażu...
No i na koniec moje prace - największe, miniatury uzupełnię
później, zwłaszcza, że części nie zdążyłem skończyć podczas pleneru:
 |
Akryl na płótnie, 50x70 cm ( Przy ulicy - Swobnica ). |
 |
Akryl na płótnie, 60x50 cm, ( Kościół w Swobnicy ). |
Oraz kilka linków:
Strona Gminy Banie - plakat zapowiadający plener.
Strona stowarzyszenia na rzecz rozwoju Swobnicy, walczący
też o dotacje na rzecz odrestaurowania Zamku.
Mam nadzieję, że się im uda...