niedziela, 22 listopada 2015

Mural.

Nowy mural, niedawno skończony, akryl na ścianie, 
2,4x2,5 m / plus boki - około 20-30 cm x 2,4 m. 


Wersja początkowa, po około 2 dniach pracy jest obecnie do obejrzenia
na podstronie "Laboratorium wyobraźni", za 2-3 dni i tą tam umieszczę, 
razem z większym wyborem nowych prac z tego cyklu.

wtorek, 8 września 2015

Robi się...

Szkic, zarys kompozycji, idei, dynamiki, ale jednak, mimo paru podejść, dopiero szkic. 
Przede mną moc roboty, oj, moc... 

Wieża Babel, akryl na płycie, 100x70 cm...











piątek, 12 czerwca 2015

Wernisaż 11.06.2015 - Galeria Antresola - Muzeum w Koszalinie.

Poniżej prezentuję kilka zdjęć z wystawy w Koszalinie - wkrótce zmienię też jedną ze stron bloga tak, by tam publikować zarówno wybór zdjęć i linków traktujących o moich archiwalnych wystawach, jak i o wydarzeniach zapowiadanych i aktualnych.

W tej wystawie uczestniczyli artyści z całej Polski, lub z Polski pochodzący, a już od wielu lat żyjący np., w Niemczech, czy Norwegii. Wystawione są prace o różnorodnej stylistyce, technikach i mediach m.in. Artyści wystawiali malarstwo, grafiki, rysunki, rzeźby i ceramikę...
Inicjatorem wystawy jest Waldemar Jarosz - artysta malarz z Koszalina, wystawa trwa do 11.07.2015.





 Z lewej inicjator wystawy - Waldemar Jarosz.
 
 


 










Więcej zdjęć / relacje z wystawy:

https://plus.google.com/112757272737323847891/posts

http://muzeum.koszalin.pl/?q=node/1566

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.10153368660458728.1073741932.261732138727&type=3

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/spotkanie_w_realu_wystawa_w_muzeum_w_koszalinie_331853.html

https://www.facebook.com/wal.jarosz/media_set?set=a.10204633083566786.1073741954.1226007188&type=3&pnref=story

http://www.portalludzisztuki.pl/news/index/page/id/165676






sobota, 6 czerwca 2015

Czasem coś mnie nachodzi...

... i tworzę obrazy niby realistyczne, a jednak... Skojarzenie przyszło ni stąd, ni zowąd. To ostatni - jak dotąd - obraz z serii "Bukiety". Nie zdecydowałem jeszcze, czy obraz jest skończony, czy jeszcze nad nim trochę "podłubię", niemniej, co ważniejsze - to już widać:

 Z serii Bukiety - akryl na płycie, 50x50 cm, rok 2015

Sam pomysł i szkic powstał pod koniec poprzedniego roku, jak jeszcze około 12-13 prac, które w tej chwili właśnie kończę - potem  - zapewne już po wakacjach - zaczynam pracę nad nowymi projektami, "ciut" większymi.



piątek, 5 czerwca 2015

Czasem coś mnie nachodzi...

... i tworzę również żartobliwe kompozycje. Niedawno miałem dziwaczny, zabawny sen, który,
co dość często mi się zdarza - świetnie pamiętałem po przebudzeniu. 
Zwłaszcza jeden - surrealistyczny motyw utkwił mi w pamięci. 
Cóż, namalowałem go w niewielkim, szybkim ( jakieś 15 minut ) studium z pamięci:
 

 Bez tytułu, akryl na bloku płóciennym ( "kartki" z gruntowanego płótna ),
30x24 cm - oczywiście malowany z wyobraźni ( snu ). 




                                           

czwartek, 4 czerwca 2015

Tym razem "ciut" cofnę się w czasie...

W lutym tego roku, jak już kilkukrotnie wspominałem, będąc w Łodzi - pracowałem nad dwoma projektami artystycznymi. Mural już pokazałem, lecz nie miałem fotografii drugiego projektu, tzw., "Drzwi do sztuki", do obejrzenia także w Hostelu Luna w Łodzi. 
Drzwi - z korytarza głównego prowadzące na korytarz m.in., do pokoju z moim muralem na ścianie są spore, w starym stylu - blisko 2,8 metra wysokości, ponad półtora metra szerokości, zatem około 4-4,5 m ( kwadratowych ) powierzchni malarskiej. Ten projekt był prostszy formalnie od murala, acz niewiele mniej pracochłonny - ze względu na konieczność przygotowania podłoża, specyficzny grunt i podkład kładziony w kilku warstwach barwy tła. Poniżej kilka zdjęć / etapów pracy - to jeszcze nie jest dokumentacja docelowa, raczej, można powiedzieć, zdjęcia "robocze".

 Pierwszy etap pracy polegał na zagruntowaniu drzwi ( biel ), by potem pokryć go kilkoma
warstwami ciemnego granatu... Dużo stricte rzemieślniczej roboty, by stworzyć 
sobie tło do pracy.

 Następnie wyznaczyłem sobie kompozycję. Niby mało pracy, bowiem kompozycja 
projektu była oszczędna, acz ocena - gdzie kształty mają być,
a gdzie nie - zawsze zajmuje najwięcej czasu, zwłaszcza, 
gdy powierzchnia nie jest jednorodna ( płaska ), a obraz jest - podobnie jak mural,
improwizacją z pamięci.

 Ostatni dzień, a właściwie popołudnie pracy - ten etap trwał paradoksalnie najkrócej, 
był raczej przyjemnością - po paru popołudniach rzemieślniczych przygotowań. 
Poniżej jeszcze jedna fota efektu bliskiego końca:


Wkrótce zamieszczę nowe - lepsze zdjęcia zarówno murala, jak i "Drzwi do sztuki"
mam nadzieję, że jeszcze przed dłuższym wjazdem na art-wydarzenia,
które czekają mnie tego lata.













czwartek, 21 maja 2015

Z cyklu - Laboratorium wyobraźni

Tym razem, dwie prace nie tylko skończone, ale już raz wystawione, w Łodzi - na przełomie
stycznia i lutego tego roku i, wiszące sobie spokojnie w Galerii prawie do końca kwietnia...
Od paru dni już z powrotem u mnie.
Dziwne, że przed wystawą ich nie dokumentowałem, zazwyczaj mi się to nie zdarza,
ale cóż, lepiej późno, niż wcale.
Obie należą do nowego cyklu - "Laboratorium wyobraźni", choć jednocześnie odwołują się do dwóch, różnych stylistyk, z którymi od pewnego czasu eksperymentuję.
Obie nie mają też ( jednego ), ściśle określonego tytułu - nadałem im wprawdzie kilka tytułów
"roboczych", ale nie chcę nimi ograniczać wyobraźni odbiorcy,pozostanę więc przy ogólnej nazwie, wymyślonej dla całego cyklu.


 Z cyklu "Laboratorium Wyobraźni" - akryl na płótnie, 80x100 cm, rok 2015.
Malowany z pamięci / wyobraźni. Eksperymentalnie, w związku z tematem, lecz jednocześnie
pierwszy raz, zastosowałem dwa poziomy formalnej metafory
"przejścia, dynamicznej zmiany, przemiany",
jeden z pomocą tradycyjnej iluzji,drugi, poprzez zastosowanie specjalnego medium, położonego
na grunt, które powoduje pękanie powierzchni malarskiej obrazu. To niby proces naturalny,
ale naturalnie zaczyna się zazwyczaj po dziesiątkach,czasem nawet setkach lat,
w tym przypadku - jako że medium zastosowałem ostrożnie, "uszkodzenia" nie są wielkie
i  nie ma zjawiska "odpadania" farby - jednak spękania pojawiły się niemal od razu. 

Z cyklu "Laboratorium wyobraźni" - akryl na płótnie, 67x95 cm, rok 2015. Malowałem - jak łatwo się domyślić - również z pamięci, wyobraźni. 

Oba rozwiązania mają już jakieś odniesienia do innych moich prac, do obu kontekstów
będę jeszcze wracał. Jednocześnie chciałbym zapowiedzieć publikację wielu 
całkiem nowych rozwiązań, a i cykli prac, nie tylko w tradycyjnym malarstwie
olejnym i akrylowym zresztą, może nie natychmiast, choć w najbliższych dniach pojawi
się jeszcze, co nie co "Laboratoriów" i innych, lecz niedługo, jeśli nie w ciągu wakacji 
( bo będę, "co nie co" zajęty ), na jesieni z pewnością.

Zapraszam!




czwartek, 9 kwietnia 2015

Robi się...

Rzadko pokazuję pracę przed jej ukończeniem, ale jako, że musiałem przerwać na parę dni,
postanowiłem zrobić wyjątek.
Oto zatem, początek pracy nad pierwszym ( z kilku ) malowideł ściennych, które zdobić będą
moją pracownię - zdjąłem ze ścian wszystkie miniaturki, zastąpią je obrazy duże
i nie-przenośne ;)Malowałem z głowy, improwizowałem, ściana ma pi razy oko 2,5 x 2,5 m.

Drugie ze zdjęć, to mniej więcej 60 - 70 % zamierzonej roboty.


Bez tytułu - z serii "Laboratorium wyobraźni", akryle.
Jak widać, tym razem nie była mi potrzebna drabina, wystarczył stołek ;) 









piątek, 27 marca 2015

Laboraroium wyobraźni I

Z lekkim poślizgiem, ale..., pierwsza część tryptyku, ostatniego na tak niewielkim formacie.
Pozostałe części zamieszczę w najbliższym czasie. 
Kolejne wariacje na temat = z cyklu Laboratorium wyobraźni - pokażę w kwietniu.

Akryl na płycie, 60x40 cm, rok 2015

piątek, 13 lutego 2015

Mural...

Bezpośrednio po wernisażu w Łodzi, w Hostelu Luna stworzyłem - jak dotąd największy obraz..., tym razem mural, czy też - jak kto woli - fresk suchy ( malowałem akrylami ). Ściana 3,5x3 m, wypełnienie samym muralem obliczam na jakieś 8-9 metra kwadratowego, czyli - mimo, iż zdarzało mi się już malować obrazy na ścianach, ten obraz jest kilka razy większy, niż jakikolwiek wcześniej. Szczerze mówiąc, trochę się tej pracy obawiałem, lecz jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie. Praca nad tym formatem była dla mnie wielką przyjemnością, a efekt i satysfakcja z reakcji odbiorców przekonały mnie do rad, których udzieliło mi ostatnio kilku artystów malarzy - mieli rację - powinienem porzucić niewielkie formaty...

Co więcej - malowałem ten obraz w 100% z pamięci, wyobraźni, a choć jest to koncepcyjnie kompilacja paru wcześniejszych eksperymentów - skala i kompozycja są całkiem oryginalne, improwizowałem.